ze względu na charakter mojej pracy (siedzący i do późna) dietetyczka przesunęła mi pory posiłków i dopasowała je do rytmu pracy. I tak - posiłki obiadowe jem na kolację, a dania kolacyjne zabieram sobie do pracy.
na jutro przygotowałam sobie sałatkę (inwencja własna ;-)
- brokuł
- wędzona pierś z kurczaka
- papryka
- 3-4 plastry sera żółtego
- koperek, szczypiorek
- sól, pierz, papryka słodka, zioła prowansalskie
- sos jogurtowy, odrobina musztardy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz